Opinie klientów

Komentarze z grupy FB „Terapia Duszy i Ciała”

Działanie Bioenergoterapii

Ewa
Robert wielokrotnie mi pomógł sesjami i tym razem również postanowiłam poprosić go o pomoc…

Robert wielokrotnie mi pomógł sesjami i tym razem również postanowiłam poprosić go o pomoc. A mianowicie – zawsze miałam problem z pieniędzmi, mniejszy czy większy, ale problem był. Dostałam świetnie płatną pracę, ale nadal sytuacja nie była zadowalająca. Zwróciłam się do Roberta, a on zasugerował trzy sesje na odległość.

Minął miesiąc od sesji, a w tym czasie dostałam podwyżkę wraz z wyrównaniem za wcześniejsze miesiące. Dostaję też świetnie płatne zmiany w pracy, więc moje zarobki poszły zdecydowanie w górę i zaczęłam się czuć spokojniejsza odnośnie pieniędzy. Nie martwię się, bo wiem, że one przyjdą w bardzo dobrej ilości, co dla mnie – jako samotnej mamy – jest bardzo ważne.

Szczerze, to brak mi słów, bo wiele razy doświadczyłam cudu daru Roberta i zawsze będę wdzięczna. Wiem, że zawsze mogę zadać pytanie, jeśli coś mi siedzi w głowie, i dostanę od niego odpowiedź.

Robert, bardzo Ci dziękuję za to, co robisz, i za to, że dzięki Tobie dużo się nadal uczę o sobie.

Naprawa czakry splotu słonecznego

Kasia
Opis doświadczenia nadwrażliwej empatii i procesu uzdrawiania czakry splotu słonecznego…

Namaste Kochani

Wysoko rozwinięta empatia – nadodczuwanie – przekleństwo? Otóż od wielu, wielu lat odczuwałam emocje innych (końcówka -łam jest kluczowa). Nieraz słyszymy od innych: „Też jestem taki empatyczny”. Myślisz sobie: „Ok, to normalne”, jednak… wyobraźcie sobie, że za każdym razem, kiedy wychodzicie z domu, odczuwacie emocje wszystkich osób w zasięgu paru metrów jak swoje własne… stojąc w kolejce w sklepie, idąc na spacer, siedząc z rodziną w restauracji.

Bardzo wyczerpujące i często doprowadzające do stanów omdleń oraz kompletnej dezorientacji w odróżnieniu własnych uczuć od cudzych. Wiele lat temu, mając kontakt z kobietą, która padła ofiarą napadu, przez dwa tygodnie nie mogłam dojść do siebie… takie sytuacje były na porządku dziennym. Stworzyłam swój własny spokojny azyl i tylko w nim czułam się bezpiecznie.

W trakcie terapii z Robertem okazało się, że czakra splotu słonecznego jest roztrzaskana, zmiażdżona, przez co brakowało bariery obronnej w odczuwaniu obcych energii.

Rok pracy z Robertem właśnie zaowocował. Rok rozmów, medytacji, śpiewania mantr, łączenia się z energią światła – czakra słoneczna pięknie się zrosła, co pozwoliło Robertowi zamknąć to, co otwarte tam być nie powinno.

Wypróbowałam parę razy – nie czuję nic prócz własnych emocji i to jest FANTASTYCZNE. Oczywiście nadal wzruszam się na widok słodkich psiaczków i nadal jestem współczująca, ale to już nie są moje uczucia.

Chciałam się z Wami tym podzielić.

Nerwica lękowa —uzdrowienie

Relacja anonimowa
Świadectwo osoby, która dzięki pracy z Robertem Tomaszewskim uwolniła się od leków i odzyskała radość życia…

Dzień dobry, witam wszystkich na naszej grupie. Piszę ten post, aby z całego serca podziękować Robertowi Tomaszewskiemu – wspaniały człowiek, pomógł mi w moich chorobach i w walce ze sobą.

Od kilku lat chorowałam na nerwicę lękową, prawie 7 lat byłam na lekach. Dzięki ciężkiej pracy z Robertem Tomaszewskim od 5 miesięcy leków nie przyjmuję, nie mam takiej potrzeby i czuję się wspaniale.

Kolejna choroba dopadła mnie dwa lata temu – RZS. Nie miałam siły chodzić, funkcjonować i żyć… Dzięki Wielkiemu Robertowi Tomaszewskiemu zapalenie umiejscowiło się tylko w nadgarstkach i kolanie (reszta czysta), a ja żyję pełnią życia, jestem szczęśliwa i – co najważniejsze – chce mi się żyć.

Dziękuję, dziękuję i jeszcze raz dziękuję. Tylko Tobie zawdzięczam moje życie i zdrowie oraz to, że jestem tu, gdzie jestem.

Dziękuję..

Odblokowanie mleka

Wirginia
Opis doświadczenia młodej mamy, która dzięki terapii uniknęła komplikacji związanych z zastojem mleka…

Witajcie! Chciałabym podzielić się z Wami moim doświadczeniem uzdrowienia, jakiego wczoraj doświadczyłam i cały czas jeszcze dzisiaj doświadczam. Od kilku dni miałam zastój mleka w piersi i żadne metody nie działały, aby go odblokować. Co więcej, maluch nie chciał ssać.

Z pomocą przyszedł mi nasz kochany Terapia Duszy i Ciała – Robert Tomaszewski. I to, co się stało, przeszło moje oczekiwania. Już w nocy, kiedy się obudziłam, zauważyłam, że zastój się zmniejszył i teraz praktycznie nie ma już po nim śladu!

Jeszcze raz bardzo Ci dziękuję, Robert Tomaszewski, za pomoc. To przywilej dla mnie, że pracujesz ze mną na poziomie ciała i duszy.

Zdalna terapia

Relacja anonimowa
Opis doświadczeń podczas sesji przez WhatsAppa

Terapia polegała na połączeniu się przez WhatsApp. Nie mówiąc wiele o sobie, Pan Robert tak naprawdę wiedział wszystko. Jakby znał mnie od zawsze (nigdy wcześniej się nie kontaktowaliśmy).

Podziękowanie za warsztaty

Jolanta
Relacja z warsztatów, podczas których uwolniony został program odpowiedzialności i ciężaru emocjonalnego…

Dziękuję za wczorajsze spotkanie. Uwolniłam mocny program, który obciążał mnie od dzieciństwa – ogromną odpowiedzialność za innych, ciągły strach, że coś muszę, że powinnam, bieganie, pomaganie, tłumaczenie się.

Wydawało mi się, że tak powinnam żyć, że jestem taka cudowna i pomocna. W końcu zdjęłam z siebie ciężką metalową zbroję, która bardzo mi ciążyła. Poczułam ogromną lekkość, radość, że ta mała Jola może w końcu odpocząć oraz żyć swoim życiem.

Łzy pomagały w całym procesie. Po warsztacie czułam się trochę zmęczona. Sen pomógł mi przetransformować resztę procesu. Dziś obudziłam się z nową energią i lekkością do życia. Innymi oczami patrzę na świat – kolejny raz od nowa.

Jestem wdzięczna sobie, całej grupie i Robertowi Tomaszewskiemu za cudowne procesy.

Polecenie warsztatów

Joanna
Świadectwo uczestniczki warsztatów, która poczuła lekkość i oczyszczenie…

Robert, bardzo dziękuję za te warsztaty. Mi osobiście pomogły ogromnie. Mam niesamowite zaufanie do Ciebie. Czułam bardzo mocno cały proces, który we mnie zachodził.

Uwolniło się ze mnie bardzo dużo wszystkiego. Poczułam się lekko. Podczas procesu oczyszczania czasami czułam, jak łzy same podchodziły mi do oczu.

Oczywiście, że będę 15.08 – i już nie mogę się doczekać. Jeszcze raz bardzo dziękuję, że mogłam uczestniczyć w tych warsztatach.

Pomoc dla wnuczki

Róża
Opis sesji bioenergetycznych, które przywróciły radość i apetyt 7-letniej dziewczynce…

Kochani, chcę podziękować Robertowi Tomaszewskiemu za pomoc mojej 7-letniej wnusi. Po każdej sesji bioenergetycznej moja kochana dziewczynka uśmiecha się, wraca jej apetyt, widać, jak natychmiast wraca jej dziecięca radość – promienieje.

Medycyna nazwała stan jej zdrowia po swojemu. Mojej wnusi ciężko jest samej funkcjonować, na obecną chwilę potrzebuje pomocy w codziennym życiu. Każda sesja Roberta ładuje ją energią, wraca witalność, a mi przywraca wiarę w uzdrowienie.

Dziękuję za Ciebie i Twoją cudowną energię.

Rekomendacja warsztatów

Dorota Anna
Relacja z uczestnictwa w warsztatach i efektów pracy nad sobą..

Zbierałam się do tego, aby się zapisać… Przekładałam… Niczego tak w życiu nie żałuję. Miałam przyjemność uczestniczyć w dwóch turach i kiedy powiedziałeś, że widzimy się za miesiąc, poczułam pustkę… Ale jak to? Bez piątkowych sesji?

Korzystałam wcześniej z terapii u psychologa, ale nie dały mi tyle, co te spotkania. Każde z nich było niesamowite i wyjątkowe. Każde pozwoliło zajrzeć w głąb siebie. Odkryć nieodkryte… Przytulić nieprzytulone… Podczas jednego płakałam jak dziecko.

Dodatkowym atutem było pozbycie się bólu pleców, który od dawna się utrzymywał. Oczywiście, że będę w kolejnych sesjach. Jesteś Aniołem w ludzkiej skórze i dziękuję za wszystko, co dla mnie zrobiłeś podczas tych sesji i wcześniejszych terapii.

Dziękuję, że każdego dnia mogę na Ciebie liczyć.

Rekomendacja grupy

Relacja anonimowa
Świadectwo duchowej przemiany i przejścia na buddyzm dzięki pracy z Robertem…

Znam Roberta i mogę Ci powiedzieć, że to Anioł Wszechświata, a my jesteśmy dziećmi Wszechświata. Dzięki Robertowi znalazłem drogę – przeszedłem na buddyzm, codziennie medytuję, wiem, skąd pochodzę, stałem się świadomy, widzę więcej niż oczy mogą zobaczyć.

Robert ma moc uzdrawiania – uzdrowił naszą wnuczkę, która nie miała szans. Roberto, pozdrawiam Cię, wiem, że to czujesz i kocham Cię..

Terapia

Maciej
Opis doświadczenia osoby, która uwolniła się od ataków lękowych…

Cześć Robert, chciałem Ci bardzo podziękować za pomoc z problemem, z którym borykałem się bardzo długo. Chodzi dokładnie o ataki lękowe – przez długi czas bardzo często łapało mnie uczucie duszenia się, czasami bez żadnego powodu łapało mnie na płacz. Nie mogłem sobie z tym poradzić i żyło mi się ciężko.

Po pierwszej wizycie u Ciebie puściło, odeszło – nie ma tego, jakbyś wyjął to ze mnie. Jestem Ci bardzo wdzięczny. Dziękuję.

Uzdrowienie niepełnosprawnej ręki

Relacja anonimowa
Świadectwo osoby, która odzyskała sprawność dłoni po uszkodzeniu nerwu promieniowego…

Z całego serca pragnę podziękować Panu Robertowi Tomaszewskiemu. Nie tylko uleczył moją kontuzję, ale również duszę. Powiem szczerze – byłam dość sceptyczna. Nie wierzyłam w takie „cuda”, magiczne różdżki itp. Po miesiącach leczenia, badań wszelkiego rodzaju, fizjoterapii i wszystkiego, co można było wykorzystać, całkowicie straciłam nadzieję na powrót do zdrowia.

Miałam uszkodzony nerw promieniowy prawej ręki. Generalnie – paraliż dłoni i palców. Całkowity. Zero poruszania dłonią, palcami. Rokowania na wyzdrowienie praktycznie zerowe.

Przez przypadek, na grupie przeczytałam komentarz pewnej Pani, której syn był w stanie krytycznym. Poprosiła Pana Roberta o pomoc. Rokowania były zerowe, a za dwa dni stan syna się ustabilizował. Postanowiłam się skontaktować z Panem Robertem. Podkreślam – byłam dosyć sceptycznie nastawiona na tego typu „czary-mary”. Lekarze nie dawali mi większych nadziei na wyzdrowienie… i po pierwszej sesji uzdrawiania stał się cud.

Pan Robert zaczął w piątek. Tak naprawdę nawet nie wiem, co zrobił. W sobotę rano zaczęłam ruszać nadgarstkiem. Druga sesja była w poniedziałek – zaczęłam ruszać palcami. Trzecia sesja była w piątek. Mój fizjoterapeuta nie mógł w to uwierzyć. Lekarze zresztą też. W ciągu tygodnia odzyskałam sprawność dłoni. Dalej nie jest sprawna w 100%, ale progres jest ogromny. Po prostu przepaść.

Byłam załamana. Zapowiadało się, że będę kaleką. Nie jestem nawet w stanie tego wytłumaczyć, co się zadziało. Oprócz tego Pan Robert przywrócił moją psychikę do „normalności”. Lata zmagania i walki z samą sobą – depresja, terapie, ośrodek zamknięty, walka z własnymi demonami, odrzucenie wszystkich, którym na mnie zależało i tych, na których mi zależało.

W ciągu 3 sesji – dosłownie trzech – moje życie obróciło się o 180°. Nie potrafię tego nawet wytłumaczyć, a już na pewno nie potrafię tego zrozumieć. Ten człowiek, Robert, jest empatycznym, wrażliwym człowiekiem, któremu zależy na drugim człowieku. Rzadko to się zdarza.

Uzdrowienie po sesji

Relacja anonimowa
Opis szybkiego powrotu do zdrowia po sesji terapeutycznej…

Hej Robercie, chciałam Ci powiedzieć, że po naszej sesji bardzo szybko wyzdrowiałam… W sumie mniej niż tydzień zajęło od pierwszych symptomów do pełnego zdrowia, a nie wyglądało to dobrze.

Bardzo, bardzo mi pomogłeś! Wdzięczność za Twój czas i energię!

Uzdrowienie — stan krytyczny

Relacja anonimowa
Opis dramatycznego doświadczenia duszności i pomocy Roberta Tomaszewskiego…

Kochani, chciałabym podzielić się z Wami moimi ostatnimi dniami. W czwartek rano, budząc się, zaczęłam się dusić. Naprawdę przerażające uczucie. Dobrze je znam, gdyż dwa lata temu przytrafiło mi się to samo. Wówczas w ciągu jednej doby trzy razy podano mi adrenalinę i całą masę sterydów, by ratować mi życie. Szereg badań trwających pół roku nie dało wytłumaczenia tej sytuacji.

Wracając do obecnego czwartku – przyjechała karetka, oczywiście podano leki ratujące wraz z adrenaliną. Przeraża mnie ona, gdyż dobrze wiem, jakim jest obciążeniem dla serca. Dwa lata temu dochodziłam do siebie kilka miesięcy, gdyż na sercu powstały mikropęknięcia jak przy zawale.

Po kilku godzinach sytuacja się powtarza – tak jak dwa lata temu – i mój oddech znów staje się płytki. Zanim zadzwoniłam po karetkę, w tamtym momencie pomyślałam o Terapia Duszy i Ciała – Robert Tomaszewski i zadzwoniłam do niego, a właściwie nie ja, tylko mój mąż, bo ja nie mogłam już mówić.

Byłam tą szczęściarą, gdyż Robert odebrał i zaopiekował się mną cudownie uzdrawiającą energią Wszechświata. Dzięki darowi uzdrawiania, który posiada Robert, uniknęłam kolejnej adrenaliny, a bardzo bałam się o serce.

Wszyscy wiecie, jak wspaniałą osobą jest Robert. Ja nie potrafię słowami opisać, jak bardzo jestem wdzięczna za jego obecność w swoim życiu, ale wierzę, że bez słów Robert to wie.

Podsumowując – od czwartku każdego dnia Robert opiekuje się mną podczas sesji terapeutycznych i każdego dnia czuję się lepiej. Są sytuacje, których medycyna nie potrafi wytłumaczyć i wyleczyć. Ja wiem, że energia źródła może wszystko.

Uzdrowienie męża

Kasia
Świadectwo dotyczące wyleczenia grzybicy oczu i poprawy zdrowia sceptycznego męża…

Kochani, zastanawiałam się, czy pisać o kolejnym wspaniałym efekcie terapii z Terapia Duszy i Ciała – Robert Tomaszewski. Stwierdziłam, że o tym warto mówić bez końca, gdyż wpływ fizyczny jest tak namacalny, że nie można mu zaprzeczyć.

Tym razem o moim mężu… typ sceptyka, ale jak widać – energia, która nas otacza, nie wymaga wiary. Jakiś czas temu mąż słabo się czuł, namówiłam go na kilka sesji z Robertem. Nie prosił o nic konkretnego, gdyż zdrowotnie całkiem nieźle funkcjonuje. Jednak zdiagnozowano u niego grzybicę oczu w stopniu zaawansowanym.

Nie brzmi groźnie, jednak medycyna nie potrafi jej wyleczyć i – w związku z całkowitym brakiem produkcji łez – prowadzi do cyklicznego pogarszania się wzroku, w efekcie jego utraty. Teraz wyobraźcie sobie zaskoczenie lekarza, który stwierdza, że grzybicy nagle nie ma i oczy mają się świetnie. Jakim cudem? Przecież tego się nie leczy.

Jak widać – energia leczy. Mówi się: w zdrowym ciele – zdrowy duch. Terapia wpływa nie tylko na nasze ciało fizyczne, ale również duchowe.

Jeśli ktokolwiek zastanawia się, czy warto…? Warto zadbać o siebie na każdym poziomie z Terapia Duszy i Ciała – Robert Tomaszewski.

Uzdrowienie nadciśnienia

Relacja anonimowa
Opis poprawy zdrowia męża po sesjach terapeutycznych…

Robercie, chciałam tylko dać znać, że od czwartku wieczorem wszystko wróciło do porządku u mojego męża… ciśnienie, spanie, bóle głowy, jedzenie i funkcjonowanie. Poczekałam trzy dni, żeby się upewnić – jest ok!

Wielkie dzięki za Twoje serce w tej sprawie!!!

Edytowano:
(Mąż będzie chodził na terapię tak czy inaczej, ma też ćwiczenia oddechowe i zdrowe jedzenie itd.)

Uzdrowienie syna

Relacja anonimowa
Świadectwo matki, której syn odzyskał zdrowie po krytycznym stanie serca i płuc…

Chciałabym podzielić się swoją historią. Wiadomość, którą dostałam, że mój syn nie może oddychać i będzie musiał być podłączony do respiratora oraz utrzymany w śpiączce farmakologicznej, zmroziła mi krew w żyłach.

Dostał ostrej niewydolności serca, czego następstwem był obrzęk płuc. Nie będę opisywać wszystkiego, jeśli chodzi o jego stan zdrowia. Chciałam napisać, że lekarze określili jego stan jako bardzo ciężki – wręcz nie dawali nadziei, że przeżyje, a jeśli tak, to będzie przykuty do łóżka i sam nie będzie mógł funkcjonować.

Po pierwszych sesjach zaczęło się poprawiać, po kolejnych syna wybudzili. Stan jego zdrowia znacznie się poprawiał – wbrew zdziwieniu lekarzy. Zadziało się niemożliwe. Zdaniem lekarzy medycyna tego nie opisuje. Po wzmocnieniu energetycznym Pana Roberta syn wrócił do żywych, mało tego – na własnych nogach i o własnych siłach wyszedł ze szpitala w bardzo dobrym stanie. Gdyby ktoś zobaczył go teraz i gdybym powiedziała, że dwa tygodnie temu syn walczył o życie, nikt by nie uwierzył.

Praca z Panem Robertem dała mi nadzieję i wiarę, że wszyscy jesteśmy energią i miłością. Jeśli są tacy cudowni ludzie, powinniśmy się do nich zwracać o pomoc. Historia mojego syna będzie opisana w pracach naukowych jako nietypowy przypadek.

Polecam wszystkim pracę z Panem Robertem. Ja jako mama mogę napisać, że miłość, wiara i opuszczenie kontroli są podstawą. Modlitwa – nie ma znaczenia, do kogo się modlimy, jak i gdzie, ale najważniejsze jest, by była z wiarą i przekonaniem, że wszystko dzieje się dla najwyższego dobra.

Jestem wdzięczna moim aniołom i opiekunom duchowym, że postawili na mojej drodze Pana Roberta. Dziękuję, dziękuję, dziękuję…

Uzdrowienie syna (USA)

Relacja anonimowa
Opis doświadczeń matki, której syn uzależniony od alkoholu odzyskał zdrowie po sesjach…

Dzień dobry, piszę ten post, bo może komuś też pomoże – tak jak mi pomógł post jednej pani z czerwca, w którym opisała, jak Pan Robert Tomaszewski (można powiedzieć) uratował życie jej synka. Wtedy jeszcze nie przypuszczałam, że ja również o taką pomoc zapytam.

Mój syn od paru lat uzależnił się od alkoholu. Od miesiąca mieszkał w moim domu i nie pił. Tydzień temu wezwałam pogotowie, bo mi umierał, a w szpitalu okazało się, że wątroba „przestała” funkcjonować i że krew jest brudna i zakażona.

Na drugi dzień powiedziano mi, że jego kondycja jest krytyczna, ale stabilna – i tak przez trzy kolejne dni, bez zmian, słysząc od lekarzy, że jest im bardzo przykro. Miał tuby w przełyku i pełno kabli w nosie.

Nie pamiętam dokładnie, ale wysłałam wiadomości z zapytaniem o pomoc do Pana Roberta, który zgodził się pomóc. Już po pierwszej sesji syn się obudził. Dziś, po paru dniach „pracy nad moim synem”, on może jeść i sam pomału przejść się po pokoju. Same cuda.

Panie Robercie, jest Pan wspaniałym człowiekiem o wielkim sercu. Dziękuję bardzo.

Naprawa czakry splotu słonecznego

Relacja anonimowa
Opis doświadczenia nadwrażliwej empatii i procesu uzdrawiania czakry splotu słonecznego…

Ogromna wdzięczność dla Roberta Tomaszewskiego za okazane wsparcie w tak dramatycznym momencie mojej rodziny. Dziękuję za takich ludzi!

Zniknięcie guza

Monika
Świadectwo osoby, u której po sesji zniknął guz w pachwinie…

Kochani! Chcę się z Wami podzielić cudem, którego doświadczyłam po sesji z Robertem – nie jest to pierwszy taki cud po spotkaniu z Nim, ale ten akurat jest bardzo namacalny i niesamowity dla mnie.

Jakiś czas temu miałam sesję na odległość z Robertem, bo mam kamienie na woreczku żółciowym. Miałam też guza na dolnej pachwinie, o którym nie wspomniałam Robertowi (może to był tłuszczak, nie wiem, ale miał rozmiar ok. 2 cm, wyczuwalny i bezbolesny w dotyku).

Od sesji minęło ok. 1,5 tygodnia. Wczoraj, przypadkiem dotykając pachwiny, nie wyczułam już guza. Pachwina jest gładka, zero guza czy jakichś zgrubień. Po prostu piękne i cudowne!

Robert, Ty wiesz, jak ogromnie jestem Ci wdzięczna i dziękuję za Twój dar! Kocham!!

Zniknięcie włókniaka

Relacja anonimowa
Opis doświadczeń osoby, która dzięki terapii pozbyła się włókniaka bez operacji…

Witam Cię, Robercie, i od razu dziękuję z serca za Twoją pracę. Czuję się o wiele lepiej i mam niespodziankę – otóż byłam umówiona do chirurga, bo na plecach w styczniu zrobiło mi się coś, co pobolewało. Na 30 sierpnia miałam termin, a tu po sesjach zaczęło mnie swędzieć w tym miejscu.

Właśnie dziś się tego pozbyłam – bez lekarza. Tak się zebrało i córka mi to obduśliła. Okazało się, że to był włókniak, gdzie zazwyczaj bez skalpela ani rusz. Biodra mnie nie bolą i wiele innych rzeczy też ustąpiło.

Dużo by pisać – jestem Ci bardzo wdzięczna za to, co zrobiłeś. Będę, zresztą już to robię, chwalić Cię pod niebiosy, a jak coś, to będę się odzywać do Ciebie.

Dziękuję.

Zasługujemy na miłość, dobro i godne życie — i jest ono dostępne. Kryje się za decyzją zmiany, postanowieniem otwartości na to, czego pragniesz dla siebie. Kiedy masz już intencję, gotowość i otwartość, cały świat zacznie Cię wspierać, byś tam dotarł. Droga nie zawsze jest oczywista i łatwa, ale jeśli zaufasz procesowi i będziesz konsekwentnie skupiał się na tym, czego chcesz, pewnego dnia tam dojdziesz.

0

Subtotal